Mundial 2026 · Grupa E · 1. kolejka
Marzenie jednego wieczoru Curaçao utopione w siedmiu niemieckich bramkach
Najmniejszy naród w historii mundiali odważył się wyrównać… zanim narzuciły mu swoje prawa bezlitosne Niemcy. 7-1 i Mannschaft przejmuje prowadzenie w grupie E.
Przez jedenaście minut najmniejszy kraj, jaki kiedykolwiek awansował na mistrzostwa świata, sprawił, że zadrżał czterokrotny mistrz globu. Potem rzeczywistość upomniała się o swoje. W Houston Niemcy zaaplikowali lekcję, wygrywając 7-1 z bohaterskimi, lecz przerośniętymi przez rywala debiutantami z Curaçao, którzy mimo wszystko zdobyli pierwszą mundialową bramkę w swojej historii. Festiwal wyreżyserowany przez Juliana Nagelsmanna sadza Mannschaft na czele grupy E.
Marzenie trwające jedenaście minut, a potem lawina
Początek był ostrzeżeniem. Już w 6. minucie Felix Nmecha przyjął z woleja dośrodkowanie Floriana Wirtza i ulokował piłkę w prawym rogu bramki. Ale Curaçao, dalekie od kapitulacji, zadało potężny cios w 21. minucie: w polu karnym Livano Comenencia oddał strzał, który po rykoszecie od obrony zmylił Manuela Neuera. 1-1 i cała wyspa w euforii.
Wyrównanie tylko obudziło olbrzyma. Nico Schlotterbeck ponownie wyprowadził Niemców na prowadzenie głową po rożnym wykonywanym przez Nathaniela Browna (38'), a następnie Kai Havertz wykorzystał rzut karny w doliczonym czasie pierwszej połowy, po faulu Riechedly'ego Bazoera w polu karnym. Po powrocie z szatni wszystko nabrało tempa: Jamal Musiala (47') po podaniu Kimmicha, później debiutant Nathaniel Brown uderzeniem z pierwszej piłki (68'), bramką przez chwilę analizowaną przez VAR pod kątem ewentualnego spalonego, ostatecznie uznaną. Deniz Undav (78') oraz ostatni klejnocik Havertza, przebiegłe lobowanie nad Eloyem Roomem (88'), dopełniły popisu. Curaçao zdawało się podwyższać wynik za sprawą Leandro Bacuny w 67. minucie, ale bramki nie uznano z powodu spalonego.
Jeden jedyny przebłysk, ale za to jaki. W 21. minucie Livano Comenencia przejmuje piłkę w polu karnym i oddaje strzał, który niemiecka obrona zmienia we własnym śladzie, pozostawiając Neuera bez reakcji: 1-1 i pierwsza bramka w historii Curaçao na mistrzostwach świata. Przez moment, jak błyskawica, najmniejszy naród, jaki kiedykolwiek awansował, odważył się marzyć — wspomnienie, którego nikt na wyspie nie zapomni.
Gigant i pionierzy
Kontrast był uderzający. Z jednej strony Niemcy, czterokrotni mistrzowie świata, w pogoni za piątym tytułem pod wodzą Juliana Nagelsmanna. Z drugiej Curaçao, najmniejszy naród, jaki kiedykolwiek awansował na mundial, zarówno pod względem powierzchni, jak i liczby ludności, prowadzony przez holenderskiego weterana Dicka Advocaata , który dotarł tutaj po kampanii eliminacyjnej, w której był najskuteczniejszą drużyną strefy CONCACAF.
Przed turniejem Nagelsmann ostrzegał: grupa „do ogarnięcia, ale niełatwa”. I miał się na baczności przed tymi debiutantami, z którymi Niemcy nigdy wcześniej nie grali. Dalszy ciąg przyznał mu rację przynajmniej w jednym punkcie: Curaçao naprawdę ugryzło, na czas jednego wyrównania.
Curaçao jest fascynujące do analizy. Ale nie popełnimy błędu lekceważenia tej drużyny.
Julian Nagelsmann · Selekcjoner reprezentacji Niemiec, przed meczem
Zespołowy popis i rekord Neuera
Poza samym wynikiem Niemcy zrobili wrażenie ofensywną gęstością: Deniz Undav, który wszedł z ławki, strzelił bramkę i zaliczył dwie asysty; Joshua Kimmich zanotował dwie asysty; Nathaniel Brown w swoim wielkim debiucie do asysty dołożył gola. Popis, który stanowi poważne ostrzeżenie dla reszty stawki turnieju.
W wieku 40 lat i 79 dni Manuel Neuer został najstarszym niemieckim piłkarzem, który zagrał w wielkim turnieju, wymazując rekord należący do Lothara Matthäusa od Euro 2000. Rekordowa długowieczność, zaledwie minimalnie nadszarpnięta strzałem Comenencii.
Dla Curaçao duma bierze górę mimo dotkliwego rachunku. Karaibscy pionierzy odchodzą z historyczną bramką i ogromnym kapitałem sympatii, przed dwoma bardziej dostępnymi dla nich starciami.
Niemcy na czele, grupę E trzeba uzupełnić
Mannschaft tymczasowo obejmuje prowadzenie w grupie E, w oczekiwaniu na pojedynek Wybrzeża Kości Słoniowej z Ekwadorem, które swój mecz inauguracyjny rozegrają później. Niemcy zmierzą się następnie ze Słoniami 20 czerwca w Toronto, podczas gdy Curaçao spróbuje się odbudować w starciu z Ekwadorem tego samego dnia w Kansas City.
Niemcy odchodzą z trzema punktami i jasnym sygnałem wysłanym do konkurencji; Curaçao z zapisaną kartą historii i podniesioną głową. Marzenie było krótkie, ale naprawdę zaistniało.


Brak komentarzy — rozpocznij dyskusję!
Zaloguj się, aby zareagować i skomentować.